
Sześć porażek, jeden remis i zwycięstwo w 8 spotkaniach. Taki szokujący bilans zanotował Arsenal w zeszłym sezonie podczas spotkań z rywalami z pierwszej piatki. W takim stylu…przegrywa się mistrzostwo.
DWA ŚWIATY, ALE TRZEBA WYGRAĆ…
Rachunek jest prosty. Jeśli ARSENAL chce w tym roku realnie walczyć o mistrzostwo Anglii, musi z tego spotkania przywieźć jakieś punkty. W obliczu dzisiejszego zwycięstwa Chelsea wiemy, że najlepiej trzy.
Spotkanie z City to konfrontacja dwóch światów. Setki milionów funtów, które wydaje co sezon zespół z Manchesteru, to od jakiegoś czasu całkowity światowy top. Od czasu przybycia Szejków z dalekiego kraju wraz ze swoimi petrodolarami, to właśnie „miejscowych” uważało się za głównego kandydata do przełamania mistrzowskiej hegemonii zespołów z Wielkiej Czwórki. ARSENAL to zupełnie inna droga budowania drużyny. Co prawda nikt, mówiac dziś o Kanonierach nie pamieta o wydanych setkach milionów na wspaniały, ultranowoczesny obiekt Emirates, ale rządny mięsa tłum widzi tylko liczby przeznaczane na transfery, a tutaj Arsenal wygląda jak umorusany sadzą Kopciuszek.
MERSON WRÓŻY PORAŻKĘ…
Jak będzie jutro o 17.00 ? Patrząc na składy obu zespołów wydaje się, że obie ekipy są sobie równe. Kanonierzy zagrają co prawda bez pauzującej za czerwoną kartkę, wschodzącej gwiazdy angielskiej piłki, Jacka Wilshere’a, ale za to z wracającym po kontuzji CESC’iem FABREGASEM. W zespole CITY, do pierwszej jedenastki wskoczy zapewne odpoczywający w meczu pucharowym z Lechem Poznań, Carlos Tevez.
Co ciekawe, udzielający dziś wywiadu dla SKY SPORT były gracz Arsenalu PAUL „kieliszek i ruletka” MERSON powiedział, że spodziewa się naprawdę długiej przygody Kanonierów w lidze mistrzów, ale przeciwko CITY, powinni oni zejść z boiska pokonani. „…jesli City zagra jak Chelsea, czyli postawi na Teveza w środku ataku, trzech defensywnych pomocników i dwójkę skrzydłowych, pokonają Arsenal. Jeśliu zagrają w takim ustawieniu i wyjdą 4-5-1,to typuję 1-0…”
OBLICZE ZDRAJCY
12.09.2009 Arsenal przyjechał na City of Manchester Stadium. W tamty spotkaniu poraz pierwszy przeciwko swojej byłej drużynie wystąpił Emanuel Adebayor, były gracz Kanonierów. Spotkanie, które zakończyło się wynikiem 4-2 dla miejscowych zapamiętane zostało z powodu szokującego zachowania Togijczyka, który po zdobytej bramce, w geście radości, przebiegł całe boisko, aby celebrować trafionego gola tuż przed sektorem zajmowanym przez kibiców The Gunners.
Kładąc zasłonę milczenia na okolicznościach $$$$$$ jakie towarzyszyły przeprowadzce ADE, tamten gest na zwsze zostanie zapamietany w Londynie.
TYLKO ZWYCIĘSTWO
Niedziela 17.00 . Reszta milczeniem…