Archive for Kwiecień, 2011

KONIEC

Posted by admin On Kwiecień - 17 - 2011ADD COMMENTS

Kiedy Rockin Robin strzelał bramkę na 1-0 w 97 minucie, byliśmy nadal w grze. Niestety, trzy minuty później sędzia kończył ten mecz przy wyniku 1-1, po bramce z rzutu karnego  Dirka Kuyta. To już koniec walki o mistrzostwo. Na sześć kolejek przed końcem, mamy 6 punktów straty do United i gorszy stosunek bramek. Moim zdaniem, szanse które nam zostały, są czysto matematyczne.

Graliśmy dobrze, ale jak zwykle kreatywność kończyła się przed linią pola karnego rywali. Gdyby piłka nożna była sprawiedliwym sportem, bez wątpienia bylibyśmy dzisiaj w lepszych nastrojach. Niestety jest inaczej.

Czy można jeszcze w coś wierzyć? Jeśli we wtorek Newcastle nie urwie punktów Manchesterowi, będzie zamiecione pod szafę, a nam przyjdzie zagrać w środowej bitwie z Tottenhamem o honor. Tylko czy po takim ciosie można się podnieść? Pewnie tak. Zresztą, przyjęliśmy w tym sezonie kilka o wiele gorszych i wciąż żyjemy.

Tak więc oddech… głowa do góry..

Arsenal Liverpool godz 17.00

Posted by admin On Kwiecień - 17 - 2011ADD COMMENTS

Kiedy przeczytałem wypowiedź Paul’a Mersona, w której nawołuje do letniego wydawania, jeśli Arsenal chce w przyszłym sezonie walczyć w końcu o mistrzostwo, poczułem motylki w brzuchu.

Po pierwsze dlatego, że o ile w oczach mojej żony jestem osobą, która nienawidzi zakupów, to te dokonywane przez Arsene Wenger’a, rozpalają mnie do czerwoności. Po drugie dlatego, że o ile sama myśl o nowy graczach i przewietrzeniu nieco naszej szatni mnie podnieca, to ogarnęła mnie chęć pokazania, że to wszystko jeszcze za wcześnie.

Jeszcze wciąż jesteśmy w grze o mistrzostwo. Przed nami dwa szlagiery. Dziś, o 17.00 na Emirates, podejmiemy Liverpool, a w najbliższą środę pojedziemy zrewanżować się Tottenhamowi za porażkę z pierwszej części sezonu. Jeśli wygramy oba spotkania… Ach. Pokonajmy najpierw The Reds.

Do bramki wraca dzisiaj Wojtek i miejmy nadzieję, że będzie to początek naszej świetnej serii. Do końca już bardzo, bardzo blisko…

Nie wolno Ci zwątpić

Posted by admin On Kwiecień - 8 - 2011ADD COMMENTS

Mamy osiem kolejek do końca sezonu 2010/2011. Gdzie jesteśmy? 7 punktów za United, które wygląda jak maszyna do wygrywania i nic nie zapowiada, żeby jej tryby miały się zaciąć. Poddajemy się ? jeszcze nie teraz…

Jesteśmy ARSENAL! Kiedy w sezonie 89 Kanonierzy zdobywali mistrzostwo w ostatniej sekundzie, ostatniego meczu sezonu, wygrywając z Liverpoolem na Anfield Road, stał się cud. Potrzebowaliśmy zwycięstwa 2-0, ale mecz w zasadzie się skończył, a my prowadziliśmy tylko jedną bramką. Mistrzem był wtedy Liverpool. Jednak w piłce nic nie jest dane na zawsze. Nic nie dzieje się przypadkiem. Akcja w której Thomas zdobywał najważniejszego gola w historii tego klubu, była jak puszczona w technice slow motion. Trwała całą wieczność.

Przy okazji wspomnień o tamtym dniu, warto zaznaczyć, że Arsenal na trzy mecze przed wyprawą do Liverpoolu prowadził w tabeli. Miał wtedy do rozegrania dwa mecze z zespołami środka i dołu stawki. Oba na własnym stadionie. Jedno z nich przegrał, drugie zremisował. Gdzie byliśmy wtedy? Jadąc do jaskini lwa z koniecznością pokonania zespołu, który nie przegrał w sezonie meczu u siebie, mając w perspektywie konieczność triumfu dwoma bramkami?

Jesteśmy ARSENAL. Nie wiem gdzie będziemy po tym weekendzie oraz jak skończy się ten sezon, ale dzisiaj, kimkolwiek jesteś, jeśli nosisz w sercu Arsenal, nie wolno Ci zwątpić.

Jutro coś o czerwonych diabłach bez Rooneya, które zmierzą się z Fulham, coś o naszym niedzielnym meczu z mandarynkami i coś jeszcze…

Nick Hornby i jego wspomnienie tamtego dnia. Boskie :)

Trzymajcie się Kanonierzy!