Archive for Lipiec, 2011

CZAS DECYZJI

Posted by admin On Lipiec - 25 - 2011ADD COMMENTS

Linia pomocy na najbliższy sezon zaczyna klarować się z każdym dniem, ale nie widzę w niej CESCA FABREGASA ani SAMIRA NASRI.

Sytuacja z NASRIM i FABREGASEM skomplikowała nam przygotowania do sezonu. W tej chwili gotów jestem obstawiać, że obaj odejdą. Co więcej uważam, że obaj powinni odejść. Gdyby  byli facetami z jajami, albo gdybyśmy żyli w świecie pozbawionym finansowych pokus, albo gdyby w końcu CESC nie urodził się w Hiszpanii…

FABREGAS opuści ARSENAL

W zasadzie jestem już tego pewien. Co więcej, nie mam mu tego za złe. Oczywiście wolałbym gdyby wyszedł przed kamery i oznajmił, jak kiedyś zrobił to HENRY, że zostaje w klubie, ale wiem, że tak nie będzie. Nie tym razem. Pewnie gdyby chodziło o pieniądze, albo o chęć spełnienia sportowych marzeń  wierzyłbym, że ten inteligentny facet będzie potrafił przewidzieć jaką pozycję zajmie w Barcelonie. Miałbym nawet nadzieję, że to go zwyczajnie zniechęci i zakłuje w tyłek, ale tutaj chodzi o coś więcej. Ten chłopak po prostu kocha Barcelonę. Kocha to miasto. Zapach morza.  I ja to rozumiem. Chociaż uważam, że jako kapitan nie powinien opuszczać nas póki nie wzniesie nad głowę pucharu, to jednak rozumiem…

Inaczej sytuacja ma się z NASRIM. Z każdym dniem moja irytacja zaczyna się powiększać. Nie ma wśród nas już chyba nikogo, kto dałby się jeszcze nabierać na gatki o tym, jak to opieszałość ARSENALU w przedstawieniu mu nowego kontraktu sprawiła, że zaczął myśleć o opuszczeniu klubu. Nie wierzcie w to. Kontrakt był tam od samego początku. Może nie od razu tak wysoki jak dziś, ale był, pomimo tego co powie nam jego pieprz*ny agent.

SAMIR rozgrywa sprawę po swojemu. Chce więcej pieniędzy, to raz. Chce również mieć gwarancję, że za kilka lat stanie się piłkarzem, który podniesie do góry nagrodę dla piłkarza roku na świecie( jego słowa) , a to mogą zapewnić mu jedynie trofea. Tak myśli. Wydaje mi się również, że idealnie pasuje mu koncepcja  wypełnienia do końca obecnej umowy i  odejścia za darmo w przyszłym roku. Większa kaska na horyzoncie!

Uważam, że Boss powinien pokazać mu drzwi. Wziąć 20 – 25 mln funtów jakie dają za niego kluby z Manchesteru i zakupić odpowiedniego zastępcę. Cholera, jeszcze niedawno uważałem go za przyszłość ARSENALU, ale dzisiaj zaczyna działać mi na nerwy.

SONG – WILSHERE – RAMSEY

Czy tak to będzie wyglądać? Jeśli sprzedamy CESCA za czystą gotówkę i częścią umowy nie będzie ALCANTARA, to Boss będzie musiał kupić kogoś do środka. Oczywiście jeśli JUDASZ również odejdzie…

Spójrzcie na to w ten sposób. Czy wierzycie, że NASRI mający nas w dup*e będzie zajmował miejsce Ramseya na boisku? Chcielibyście tego? Ile waży plecak z napisem „sprzedałem się i za rok was kopnę w jaja”?  Jak będzie mu się z nim grało? Czy jeśli go nie sprzedamy będzie nam opowiadał bajki, że do rozmów na temat kontraktu wrócą w zimie? CO???

Powinien odejść! Powinien odejść, a Boss powinien wydać 50 baniek i kupić nam dwóch solidnych graczy. Obrońcę i środkowego pomocnika. Kogo? Nie mam pojęcia. Arsene Knows.

PEP GUARDIOLA stwierdził, że BARCELONA ma pieniądze na transfer CESC’a FABREGASA i Alexisa Sancheza. Zapomniał tylko dodać, że obu ich wycenia na około 45 mln funtów, co ledwie przekracza kwotę jaką za swojego kapitana chciałby otrzymać ARSENAL.

Bez wątpienia dzisiejszy dzień przyniósł nam kilka gorących rzeczy do omówienia. Zacznijmy od tematu nr 1.

CESC FABREGAS W BARCELONIE

Cały wywiad jaki przeczytałem dziś w PS nie wnosi do sprawy nic nowego poza stwierdzeniem, że CESC odmówił treningów z ARSENALEM, co jak sam GUARDIOLA przyznaje zwyczajnie mu się nie podoba.

Pozwólcie mi powiedzieć, że nie uwierzyłbym temu gościowi nawet na pięć sekund, nie mówiąc już o powierzeniu mu auta do zaparkowania pod TESCO, ale wywiad z GEORGIE GRAHAM’EM jakiego wysłuchałem dziś na łamach TALK SPORT każe mi się zastanowić… Czy CESC naprawdę odmówił treningów z ARSENALEM?

Chciałbym żeby został, bez dwóch zdań, ale jeśli naprawdę ma ochotę odejść, niech idzie. Wydawałoby się to proste. Tyle tylko, że FABREGAS to jeden z najlepszych pomocników na świecie i oddanie go za sumę niższą od tej, którą wygenerował choćby transfer CAROLLA do LIVERPOOL’U byłoby zgrozą.

40 MLN funtów. Taka jest cena. Cena za wychowanie piłkarza na najtrudniejszym w Europie rynku, za stworzenie z niego lidera zespołu, za sprawienie, że prócz katalońskiego (moja dupa!) DNA, posiadł prawdziwe angielskie jaja.

Patrząc na zaproponowane przez BARCELONĘ 26 MLN mam wrażenie, że musieli pomylić nas z UNICEF’em. Tak to nie działa. Może i CESC chce odejść. Może nawet jego transfer pozwoliłby nam na zakup dwóch naprawdę dobrych piłkarzy i przekonanie SAMIRA, oddając mu szafkę CESCA, żeby został w zespole. Ale na miłość Boską, 26 MLN??!!

Powiem na koniec jeszcze, że jeśli ugniemy się i obniżymy nasze oczekiwania, to zwyczajnie stracę szacunek do WENGERA. Choćby i na 5 minut…

CZAS UCIEKA

Cokolwiek stanie się w sprawie „CESC i SAMIR SPEŁNIAJĄ MARZENIA”,  musi zdarzyć się szybko. W sobotę gramy z FC COLN. Boss zapowiadał, że na początek poważnych sparingów (sorry nasi skośni przyjaciele) chce mieć zespół poukładany. Jeśli więc nie do soboty, to do kolejnego weekendu kiedy startuje Emirates CUP, sprawy muszą być rozwiązane. W którąkolwiek ze stron.

Wiemy, że pieniądze zostaną wydane na wzmocnienie obrony. Dlaczego nie zrobiliśmy tego jak dotąd? Odpowiedź tkwi powyżej. Jak stwierdził STEWART ROBSON w wywiadzie udzielonym Talk SPORT, odejście CESCA może pociągnąć za sobą lawinę transferów. No, może po prostu jeden, dwa transfery, ale jednak. Tak więc czekamy.

Ok… jeszcze rzut okiem na Arsenal.com czy właśnie nie kupiliśmy RIBERY lub BENZEMY ( litości ) …

i do jutra.

PS. DENILSON został wypożyczony na rok do SAO PAULO. Transport bananów ma dotrzeć do Londynu w przyszłą środę.

JOEL CAMPBELL GRACZEM ARSENALU… nieoficjalnie.

Posted by admin On Lipiec - 17 - 2011ADD COMMENTS

Niedziela środek lata. 30 STOPNI. Ostatni tydzień należał do tych, w których jeśli budzisz się w poniedziałek i nie boli Cię głowa, to najprawdopodobniej mamy środę. Ale „odpoczynek” minął i wracamy na pełnych obrotach. Do startu sezonu pozostały 4 tygodnie!

ARSENAL zremisował wczoraj z drużyną zebraną w pubie 1-1 i jedyne co jest warte zapamiętania z tego meczu to akcja ARSHAVIN’A z RVP oraz to, że kolejny raz widzieliśmy na boisku SAMIRA NASRI.

Boss któryś z kolei raz przyznał, że nie zamierza sprzedawać tego lata swoich najlepszych zawodników. Ok, wiemy zatem mniej więcej to samo co tydzień i dwa tygodnie temu. Pomimo wynurzeń Roberto Mancini, który okazało się chciałby poszerzyć swój skład o młodego francuza, ARSENAL wydaje się stać w tej sytuacji twardo na nogach.

Słuchając tego co do powiedzenia ma w sprawie ekspert ds. Arsenalu JOHN CROSS, sytuacja wygląda tak, że Boss choćby i miał stracić Samira w przyszłym lecie za darmo, poprostu nie pozwoli mu odejść.

Nieco inaczej sytuacja wygląda z FABREGASEM. Nie jest tajemnicą, że nasz kapitan chciałby wrócić do BARCELONY. Jedyne co wciąż stoi na przeszkodzie to śmiesznie mała suma jaką proponują Ci drudzy i jedyne co zmieniło się w tym temacie to wczorajsza wypowiedź legendy katalońskiej i europejskiej piłki, Johana Cruyffa, który wbił nóż w plecy i obalił całą dotychczasową strategię Barcelony, polegająca na otwartym płakaniu za CESC’iem. Cruyff powiedział jasno. Chłopak jest ich i to oni mają piłkę po swojej stronie kortu. Nic dodać nic ująć.

PANTERA W ARSENALU. OBY NIE RÓŻOWA…

joel campbell arsenal player mayarsenal polska blog kraków

Joel „la Pantera” CAMPBEL uzgodnił warunki kontraktu z Arsenalem i jeśli tylko otrzyma pozwolenie na pracę, już w najbliższym sezonie będzie mógł grać w zespole z Ashburton Grove. 19 letni napastnik, piłkarz reprezentacji Kostaryki, obserwowany był przez skautów min. Barcelony,Realu i Milanu,ale sprawę dla nas załatwił Richard Law, nasz człowiek na Amerykę Południową i Środkową.

Kim jest CAMPBELL? Pomimo znajomo brzmiącego nazwiska, piłkarz jest dla nas nieco anonimowy, więc pozostaje nam oglądanie filmików na youtube.

TRENING Z ARSENALEM DLA KAŻDEGO

No i na koniec konkurs. Jeśli jesteś przypadkiem zapalonym piłkarzem i chciałbyś się nauczyć jak przegrać mecz prowadząc do przerwy 4-0, albo jak tracić bramki z niemal każdego rzutu rożnego oraz jak pokonać BARCELONĘ, to wideo jest dla was

Trzymajcie się.

CLICHY SPRZEDANY DO CITY.KILKA SŁÓW O NASRIM

Posted by admin On Lipiec - 6 - 2011ADD COMMENTS

No więc stało się. Pierwszy DUŻY transfer Arsenalu tego lata stał się faktem. Dla większości z nas nie powinno być zaskoczeniem, że jest to transfer na zewnątrz klubu. Gael CLICHY po 8 latach gry dla ARSENAL FC odszedł do MANCHESTER CITY za nieujawnioną kwotę, którą znają wszystkie piep*one brytyjskie gazety i określają jako bliską 7 mln funtów.

Pomijając ostatnie wypowiedzi o chęci zatrzymania go w klubie mam wrażenie, że ten DEAL był dogrywany od jakiegoś czasu. Zresztą, nie trzeba być jasnowidzem, żeby tak myśleć. Wystarczy znać Bossa.

Postawmy sprawę jasno. Ostatni sezon nie był najlepszy w jego wykonaniu. Nie wiem czy niektórzy z was pamiętają, ale zeszłego lata REAL MADRYT wyrażał dość konkretne zainteresowanie sprowadzeniem CLICHY i myślę, że temat jego odejścia był opracowany w klubie dość dobrze.

Oczywiście można powiedzieć, że GAEL to wciąż jeden z najlepszych lewych obrońców w Anglii, ale patrząc na statystyki takich graczy jak Leighton Baines czy Jose Enrique, z ostatniego tylko sezonu widać, że to jest pozycja wymagająca w ARSENALU poprawy.

Jeszcze ciekawiej wygląda zestawienie 8 lat CLICHY i jego 2 bramek z 2 golami zdobytymi przez Sagne w ostatnim tylko roku. Jasne jest, że strzelanie goli to nie główne zajęcie defensora, ale na miłość boską to jest ARSENAL! Miejsce, gdzie po lewej stronie biegali kiedyś tacy gracze jak WINTERBURN czy COLE. Tyle w temacie

Acha, powiem jeszcze tylko, że nie wyobrażam sobie aby KIERAN GIBBS miał być tym, który wskoczy za półtorej miesiąca do pierwszego składu i co lepsze, przetrwa cały sezon bez żadnej kontuzji. Do zespołu jak na razie powrócił z wypożyczenia TRAORE, co również stanowi dla mnie projekt na przyszłość, więc jeśli mam spać spokojnie, to sprowadź kogoś na dziś ARSENE!

NASRI

Patrząc na to co dzieje się wokół SAMIRA można dostać rozdwojenia jaźni, o czym pisze dzisiaj Arseblog. Zgadzam się w stu procentach.Co druga gazeta mówi nam dokładnie odwrotne rzeczy i jak na razie pewni możemy być tego, że gdyby NASRI chciał podpisać nowy kontrakt z ARSENALEM, to zrobiłby to już dawno. Wiemy, że jeśli CITY zaproponują mu 150 000 funciaków za tydzień gry, to przy odpowiedniej kwocie odstępnego SAMIR znajdzie się przy EASTLAND.

Wielu z was wyklinało już ARSENE za to, że jest zgredliwym starym skąpcem i że powinien DAĆ JEMU TĄ PIEP*ONĄ KASĘ! Ok. Można o tym rozmawiać, ale znów za Arseblogerem przytoczę historię zawodnika, który grał u nas z numerem 14, a nazywał się Thiery Henry. Pamiętacie? Pomijając fakt, że kilka lat temu nie było na wyspach Abramowicha i tych gości w turbanach, to HENRY był jednym z najlepiej zarabiających piłkarzy w ANGLII.

Dlaczego? Czy był wyjątkiem? Otóż tak. Był wyjątkiem. Wyróżniało go to, że sezon po sezonie, rok po roku, strzelał bramki w ilościach hurtowych. Do ostatniego sezonu mimo kuszenia go przez wszystkie zespoły na ziemi oraz tych gości od SPACE JAM’U, pozostał profesjonalistą.

Teraz spójrzmy na SAMIRA. OK, nie odmówię mu tego, jest jednym z najlepszych graczy w Anglii i naprawdę świetnym piłkarzem, ale nie jest na pewno GWIAZDĄ na miarę tego klubu. Kimś pokroju CESCA. Kimś jak PAT VIEIRA czy TH14. Jeszcze nie. Zagrał jeden sezon ( w zasadzie 5 miesięcy ) na wysokich obrotach, który zakończył klapą w sytuacji sam na sam z bramkarzem FULHAM. Nie chcę wypominać mu tego co wszyscy, ale FREDI LJUNGBERG by to strzelił. Ja bym to strzelił.

To czego oczekuję od SAMIRA, to lojalność. To ARSENAL sprawił, że NASRI jest dzisiaj w takim miejscu. Jeśli zagrałby dla nas kolejny dobry sezon, i drugi, i nastepny, byłbym pierwszym, który szedłby ze sztandarem w obronie jego tygodniówki. Dzisiaj nie wiem, czy jego odejście zasmuci mnie tak, jak jeszcze kilka dni temu.Wierzę, że Boss sprowadzi kogoś dobrego na jego miejsce.

O CESCU dziś ani słowa.

TABLOIDYZACJA

Posted by admin On Lipiec - 3 - 20111 COMMENT

No bez jaj, pogoda zupełnie jak w Londynie. Jakieś 11 stopni i rzęsisty deszcz, a do tego na śniadanie przemoczone płatki i herbata. Stare przysłowie mówi, że jeśli budzisz się po sobotniej nocy i nie boli cię głowa, to musi to być wtorek. Tak mniej więcej się czuję. Miało być piwo i tapasy, ale GUNNER SPIDER nawalił i spędziliśmy wieczór przy serialu „wszyscy kochają Raymonda”. Czadowo.

Co do samego SPIDERA. Bliżej mu chyba do Chel$ea, z jej wszystkimi monetami i ciasteczkami z lukrem dla piłkarzy, ale niech mu będzie, nazwę go choć na chwilę Gunnerem. Niech ma tożsamość.

Ok, zaraz po śniadaniu i uśpieniu MIKI wpadłem w wir przeglądania brytyjskich, niedzielnych wydań gazet. Wszyscy wiemy, że czego ci NoTW nie da, tego ci nikt nawet wymyśleć nie będzie w stanie.Tak jest, ale często w gąszczu tych obślizgłych newsów trafia się jakaś perełka.

THE SUN
Na kolumnie sportowej oczywiście FABREGAS. FAB OUT, tak to mniej więcej wygląda. Dziennikarze donoszą, że ostatnią rzeczą o jakiej myśli CESC, jest powrót na przedsezonowe przygotowania do London Colney w najbliższy wtorek. Oferta Katalończyków w ciągu tylko jednego dnia urosła na łamach prasy o kolejne 3 miliony i wynosi już 37mln funtów.

Nic czego nie wiedzielibyśmy dotychczas. Wszystko zostało już w tej sprawie powiedziane. Boss milczy, Cesc milczy, Arsenal oficjalnie milczy… Tylko te hiszpańskie gnioty wciąż mają coś do powiedzenia.

NEWS OF THE WORLD

lampard arsenal chelsea tyłek wakacje polska
Nic dodać nic ująć. Goła d..pa LAMPARDA. Na wakacjach;)

Wszystko czego potrzeba nam w niedzielny poranek, żeby dobrze nastroić się na nadchodzący tydzień. Coś tam jeszcze piszą o NASRIM i o tym, jak to nie zależy mu na pieniądzach ( pfff… Jasne ), ale to już wiemy i jak poprzednio z CESCIEM czekamy.

DAILY MAIL ONLINE
Theo Walcott do CHELSEA. To już koniec:) Nie czytam więcej. Owszem, wspominają coś o tym jakoby Boss był pewien pozyskania Cahilla z Boltonu, ale informacja o Theo wybiła mnie z rytmu wystarczająco mocno.

Tak to mniej więcej wygląda w Anglii i na całym świecie w niedzielne poranki. Do tego jeszcze pada deszcz, płatki rozmokły, a SPIDER nie przyszedł i nie mogę wyśmiać mu w twarz historii o THEO.
Tymczasem.

FABREGAS żegna ARSENAL?

Posted by admin On Lipiec - 2 - 20113 COMMENTS

Źródła zbliżone do klubu w Catalonii mówią, że CESC Fabregas w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin wsiądzie na pokład rejsowego samolotu, który zawiezie go prosto ze słonecznej IBIZY, gdzie spędza ostatnie chwile urlopu do równie spalonej słońcem Barcelony, aby podpisać kontrakt z Hiszpańskim gigantem po zaakceptowaniu przez ARSENAL oferty 35 mln funtów.

fabregas barcelona arsenal polska transfer

Well…

Tymczasem dziś rano SKY SPORT podało, że Real Madryt za sprawą 45 mln funtów zamierza zrobić rywalowi z za miedzy malutkie kuku i ukraść rozgrywającego sprzed nosa. Jose Murinho, który zna FABREGASA jeszcze z czasów pracy w Premiership chciałby go mieć.

Well x2!

Powiem to jeszcze raz. Jeśli ktoś chce kupić najlepszego poza Hiszpanią rozgrywającego, musi zapłacić właściwą sumę. Jeśli ktoś myśli, że publiczna nagonka i marne 27 mln wystarczy, to myli się bardzo. Oczywiście wiemy, że chęć przejścia FABREGASA do Madrytu może być bliska zeru, ale sprawa wygląda naprawdę ciekawie jeśli zestawimy ze sobą obie oferty.

Teraz piłka jest po stronie Bossa i Katalończyków. Myślę, że 40 mln zaproponowane przez Barcelonę byłoby czymś bliskim REALnej  wartości.

Oczywiście, Barcelona może wyłożyć swoje marne 34 bańki i oczekiwać, że Boss pozwoli odejść El Capitanowi tylko dlatego, że ten nie chce już grać ( ? ) z nami, a do żadnego innego klubu odejść nie ma zamiaru.

Tak czy inaczej. Jeśli transfer dojdzie do skutku ( wciąż nie musi ), będziemy musieli odpowiedzieć sobie na kilka pytań.

Kto teraz będzie naszym kapitanem?

Kto zastąpi najlepszego rozgrywającego na wyspach?

Jak powinien grać zespół bez swojego kluczowego zawodnika?

JESTEŚMY KLUBEM, KTÓRY SPRZEDAJE?

Nasza frustracja może sięgnąć zenitu, to fakt. Jeśli w poniedziałek Samir NASRI oznajmi Bossowi, że ostatecznie odrzuca propozycję podpisania nowego kontraktu, będziemy mieć pełne prawo na dostanie korby.

Czy prawdopodobna strata dwóch absolutnie kluczowych piłkarzy z zeszłego sezonu może być czymś dobrym? Nie wydaje mi się. Jeśli dołożymy do tego Clichy, który bądź co bądź był naszym podstawowym lewym obrońcom( po prostu strzelał do zlej bramki), to mamy 1/3 składu.

Struktura finansowa ARSENALU sprawia jednak, że mimo bardzo dobrej sytuacji  nie jesteśmy w stanie konkurować z Manchesterem City, United, Chelsea, czy oboma gigantami z Hiszpanii. Gdzieś wyżej jest chyba również całkiem sporo kolejnych klubów, których nie będę już wymieniał żeby samemu siebie nie dobijać do końca.

Po prostu musimy to zaakceptować. Zresztą, jest to częścią naszej kultury. Nie wydajemy pieniędzy, których nie mamy i nie żyjemy z miliardowymi długami, jak większość wymienionych wcześniej skunksów. Taka karma. I bajka miałaby może nawet dobry koniec, gdybyśmy raz na jakiś czas przynieśli do domu Puchar. To przecież tak niewiele!  Ale to już zupełnie inna historia…