Archive for Sierpień, 2011

Wenger? Chciałbym wiedzieć kto go zastąpi.

Posted by admin On Sierpień - 26 - 2011ADD COMMENTS

Mecz z Udinese pokazał, że potrafimy jakoś tam zagrać, ale to o wiele, wiele za mało, żeby wygrać w tym sezonie cokolwiek poza Curling Cup.

Te ostatnie dni wakacji spędzam u rodziny pod Warszawą. Przy kubku popołudniowej kawy otwieram stronę główną The Guardian i od niej zaczynam sprawdzanie tego, co w świecie brytyjskiej piłki zmieniło się na dwa dni przed starciem z United.

Nic. Cisza. Wiem tylko tyle, że OwenCoyle ,menager Boltonu, odrzucił naszą śmieszną ofertę za Cahilla i że Samir Nasri to Cunt.

No nie do końca. Wcześniej Everton odrzucił kolejną próbę pozyskania Jagielki i na 5 dni przed końcem okna transferowego mamy wielką dziurę w obronie. Jedyne co pozostawia mnie przy życiu to, że Boss wie. Wie o tej dziurze. No ale jak miałby jej nie dostrzegać?  Prawdopodobnie to kolejny po Wieży Eiffla i Chińskim murze obiekt, który widać z kosmosu, a do tego ma go pod samym nosem.

Staramy się kupić środkowego obrońcę, to fakt. Ktoś kiedyś, pewnie w przypływie alkoholowego upojenia przyznał, że spodziewa się transferu co najmniej dwójki defensorów i muszę powiedzieć, że to musiał być mocno sfermentowany trunek. Oddam cały świat za jednego, dobrego zawodnika!!! Powiem szczerze, że jestem nawet pewny jego zakupu, chyba że…

Dlaczego nie chcą nam nic sprzedać do cholery??

Oto wyobrażam sobie taką sytuację. Boss wchodzi do sklepu. Zmierza do sprzedawcy i wyciągając w jego kierunku stufuntowy banknot prosi o podanie mu upatrzonej butelki wina. Butelki, która przez cały sezon leżała na półce z ceną 33,99. Jest trochę zapomniana i sprzedawca zaczyna wietrzyć niezły interes. Teraz jednak jest tam Wenger. Coś tu nie gra, przecież jJest francuzem.  Pewnie zna się na winie jak mało kto? Sprzedawca zaczyna zwlekać. Niby to udaje się po trunek, ale po drodze wiąże buta, coś tam poprawia koło kasy, jakby wiedział co zaraz może się stać. I nagle do sklepu  wchodzi ubrany w turban jegomość, a za jego plecami chowa się facet łudząco podobny do Roberto Mancini’ego. Koleżka wyciąga 300 funciaków i wskazuje na butelkę. Sprawa jasna. Deal zrobiony. Wsiadają do fury i wracają do Manchesteru, czy skąd tam przyjechali.

Ok., wracając na ziemie. Wydaje mi się tak. Mecz z Udinese pokazał, że potrafimy jakoś tam zagrać, ale to o wiele, wiele za mało, żeby wygrać w tym sezonie cokolwiek poza Curling Cup. ( skoro Stoke się udało ? ) Potrzebujemy więc obrońcy, środkowego pomocnika o inklinacjach do gry ofensywnej i być może kogoś jeszcze. Tyle tylko, że zakupy te muszą być ponadprzeciętne. Muszą wnieść jakość. Oczywiście kilka nazwisk by się znalazło, ale sprzedać kogoś do Arsenalu, to jak stracić. Przecież inni dają więcej…

Sami wrogowie?

Boss wygrał pierwszą bitwę. Zakwalifikował nas do LM i jeśli tylko uda mu się skończyć ten sezon w czwórce, to tragedii nie będzie. Teraz przed nim czas, w którym gra o poparcie fanów. Zostało mu nie wiele czasu. Musi sprowadzić dobrych chłopaków. Jak to będzie, zobaczymy. Znamienne jest jednak to, że w czasie kiedy wszyscy od Grahama, przez dziennikarzy i fanów go krytykują, jest ktoś kto wysłał w przestrzeń pozytywny sygnał na temat Francuza. To Ferguson, stary wróg. Zadał proste i kluczowe dla całej sprawy pytanie, które dziś stawiam tym, którzy nie mogą przestać krytykować Bossa.

Jeśli nie Wenger, to kto ?

No i mamy to. Już jutro pierwsza konferencja prasowa przed sobotnim startem rozgrywek. Boss według doniesień niektórych fanów, poza kilkoma zdaniami na temat Newcastle i tego jak mocno musimy być skoncentrowani w tym meczu ( jak sobie przypomnę tą żenadę z przed roku! ) , przygotowuje na tę okoliczność kilka informacji transferowych i mam nadzieję, że wśród nazwisk znajdzie się też ktoś, kto dołączy do ARSENALU…

FABREGAS i NASRI są już obiema nogami w innych klubach. CESC według najnowszych doniesień prasy trafi do Barcelony za kwotę oscylującą wokół 30 mln funtów, co jest naprawdę żenującą informacją. Mówiłem to już nieraz, że sprzedaż naszego kapitana za cenę będącą ewidentnie poniżej jego aktualnej wartości rynkowej będzie oznaka słabości klubu. Dzisiaj, na kilkanaście godzin przed ogłoszeniem tej decyzji ( tak myślę )jesteśmy karmieni faktami, które zdają się tę słabość potwierdzać. Może się mylę? Może to my jesteśmy zwycięzcy w tej przepychance? W końcu odsprzedajemy im piłkarza, którego tak naprawdę nie potrzebują i robimy to za sumę dziesiątki razy przewyższającą kwotę pierwotnej transakcji? Może jutro Boss ogłosi również transfer JEDSONA z Szachtara Donieck i wszyscy mlasną tylko wesolutko?

No nie wiem… Jedno czego jestem pewien, to że powinniśmy kopnąć w zad NASRIEGO i życzyć mu sukcesów finansowych na nowej drodze życia.

Co do zakupu obrońcy, czyli aspektu naszej formacji, który zapowiadany był jako ten najbardziej wymagający inwestycji, to S.DANN oraz T.CAHILL wydają się być na szczycie listy Bossa. Tak czy inaczej nie myślę, żeby ktokolwiek z nowych twarzy miał znaleźć się choćby na ławce w sobotnim meczu , tak więc na St. James park wybiegniemy zapewne w zestawieniu jakie awizowałem kilka dni temu.

SONG –JACK – RAMSEY

Nasz środek pola. Oczywiście w pamiętnym meczu z United z poprzedniego sezonu na Emirates druga lina wyglądała dokładnie tak samo i przypominam ,że zdominowaliśmy wtedy grę całkowicie. Prawie… Oczywiście, na skrzydle grał wtedy NASI ( wrrrr…), który bardzo często brał się za rozgrywanie, ale kto wie, może Rosicky wypełni tę lukę?

Ok. ok. ok. …na kilkanaście godzin przed pierwszym gwizdkiem z niecierpliwością czekamy na informację o transferach, czyli nic nie zmieniło się od mniej więcej trzech lat. Mam nadzieję, że kolejka dojdzie do skutku wbrew temu co podają niektóe zienniki z wysp  i dokopiemy srokom do kufrów!

Alex Oxlaid-Chamberlain podpisał kontakt z ARSENALEM LONDYN, ale pomimo niezwykle ekscytującego projektu na przyszłość, jakim bez wątpienia jest, czekam na zawodnika, który już w meczu z NEWCASTLE mógłby wskoczyć do pierwszego składu. Czy się doczekam…?

Pięć dni przed startem ligi mamy kłopoty. Po porażce z BENFICĄ w meczu, który powinien natchnąć nas entuzjazmem i pewnością siebie wiemy jedynie, że zespół, który wybiegnie na St.James Park, będzie daleki  od optymalnego.

KONTUZJE

Brak Vermaelen’a i Gibbs’a jest wizją, która przysparza mnie o ból głowy i to bez względu na to, czy myślę o tym w poniedziałek czy jeszcze w niedzielny wieczór. Traore, Djorou i Koscielny w pierwszym składzie? Dziękuję bardzo. Wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że Boss będzie chciał kupić środkowego obrońcę jeszcze przed końcem tego tygodnia, a najbliżej EMIRATES znajduje się Cahill, ale czy to jest rozwiązanie na SROKI?

Jeszcze niedawno słyszeliśmy Arsene, który zapowiadał aktywność i dodanie „super jakości” do naszego składu, a dziś stoimy przed faktem jedenastki na inaugurację sezonu, która będzie wyglądać tak:

SZCZESNY – SAGNA, DJOROU, KOS, TRAORE – SONG, WILSHERE, RAMSEY –GERVINHO, ARSHA, CHAMAKH

Szeroko prawda? Nie wiem na ile poważny jest uraz Robina, ale tak czy inaczej mam spore obawy co do tego meczu i pomimo faktu, że najpewniej gdzieś koło 17.00 w sobotę, zacznę wydzierać się przez balkon, to realizm każe mi zapomnieć o zwycięstwie.

CESC i SAMIR

Ta dwójka ma większy wpływ na nasze przygotowania niż ogłoszenia agencji ratingowych dotyczące USA, na kurs Franka. Wiecie co mam na myśli. Sezon za drzwiami. W Newcastle nie marzą o niczym innym niż sprawienie nam rajdu po psychice, który przypomn jatkę z poprzedniego sezonu, a im więcej zamieszania u nas, tym lepiej dla nich.

Co takiego więc się stanie? Myślę, że Boss pragnie załatwić te dwie sprawy do końca tygodnia. Transfer obrońcy również. Bez względu na to co się bowiem stanie ze wspomnianą dwójką, sprawa musi być wywiana z głów zespołu przed pierwszym gwizdkiem.

Do jutra.