| ARSENAL-PORTSMOUTH 3:1! |
|
|
|
| Written by Administrator |
| Sunday, 02 September 2007 00:00 |
|
Arsenal pokonując Portsmouth umocnił się w czołówce tabeli, ale nie należy zapominać, że najtrudniejsze mecze dopiero przed nami. Po tych kilku meczach początku sezonu można już wytypować liderów zespołu. Znakomite zawody znów rozegrał Clichy. Bez wątpienia Francuz zrobił chyba największe postępy z całej grupy młodych graczy The Gunners. Był niezwykle produktywny w swoich dryblingach. Jeszcze rok temu wydawało się, że potrzebujemy wzmocnień na lewej flance defensywy, tymczasem dzisiaj wszyscy zapomnieliśmy już jaką energię do gry wnosił Ashley Cole. Cesc Fabregas wygląda na prawdziwego lidera. Jeszcze niedawno wspominał ile bramek dobywał w młodzieżowych drużynach, a dziś ma już na koncie 2 bramki w lidze i 2 w rozgrywkach pucharowych. 4 gole w 6 meczach. Dobra robota Cesc! Tomas Rosicky. Mały Mozzart pokazał dziś swój geniusz i przegląd pola. Kapitalny gol i świetna gra kombinacyjna z całym zespołem. Dzięki temu zwycięstwu Arsenal wdarł się na drugie miejsce, tracąc pozycję lidera na rzecz Liverpool’u tylko na skutek słabszej różnicy bramek. Mimo to musimy pamiętać, że Kanonierzy z czterech rozegranych dotąd spotkań, aż trzy zagrali na własnym stadionie. Oczywiście, zwycięstwa nad Man City, Fulham i Portsmouth są bardzo ważne. W poprzednim sezonie w meczach z tymi zespołami zdobyliśmy 7 pkt, dziś mamy ich 9. Jednak najcięższe mecze dopiero przed nami i miejmy nadzieję, że Arsenal nie straci siły z poprzedniego sezonu, kiedy to biliśmy najmocniejszych ligi niezwykle regularnie. Do następnego spotkania z Totenhamem pozostało 12 dni. Do usłyszenia
|





