Wojna Światów. Arsenal vs Manchester City

Posted by admin On Styczeń - 5 - 2011ADD COMMENTS

Za niespełna godzinę staniemy do walki z Manchester City. Zwycięstwo da nam awans na drugie miejsce i pozwoli utrzymać dystans do United. Kto wie, może nawet sprawi, że wyścig o mistrzostwo Anglii będzie już tylko wyścigiem dwóch koni. Remis byłby przykry. Porażka czymś fatalnym…

Nie zapominajmy o jednym. To wciąż pozostaje starcie dwóch kultur. Zespołu, który na własnym podwórku wychowuje piłkarzy dla pierwszej jedenastki i drużyny rodem jak z Monopoly. Układanki piłkarzy przepłacanych i kupowanych za wywindowane sumy, ale wciąż wybitnych. Może nie tworzących jeszcze maszynki zdolnej zwyciężać zawsze, ale na pewno będącej zespołem groźnym dla największych w lidze, z którym w ostatnim sezonie nie wygraliśmy spotkania.

NIE LUBIMY ICH, ONI NIE LUBIA NAS

Ciężko darzyć ich jakimkolwiek pozytywnym uczuciem. Nie są zespołem „sympatycznym”, z którym przegrać to nie problem bo i tak większość starć się wygrywa. Są napakowani kasą, pełno w nich naszych byłych zawodników ( lub prawie byłych, jak Yaya Toure ) i bez względu na wszystko, są dzisiaj czwartą siłą w Anglii.

Ile razy mówiłem już o Adebayorze, którego nienawidzi każdy świadomy kibic Arsenalu?  Pewnie zbyt mało razy. Człowiek, który jeszcze dwa lata temu grał dla nas, w swoim pierwszym meczu przeciwko staremu zepołowi, do którego miłość deklarował, przebiega po strzelonej bramce 70 metrów by paść na kolana wprost przed sektorem przeznaczony dla kibiców Arsenalu.

Cholera jasna! Nie wiem, czy kiedykolwiek podczas całego pobytu u nas wykonał równie imponujący sprint do piłki.

Oczywiscie, zmiany klubów są częścią tej zabawy, ale sposób w jaki Ade rozstał się z zespołem z daleka pachniał zielonymi i brakiem szacunku do barw, kolegów i klubu.

To będzie klasyczny forfiter… nie, wróć, sixpointer !

…czyli mecz o 6 punktów. Choć to dopiero 22 kolejka to można założyć, że jeśli przegramy będziemy poza wyścigiem o mistrzostwo. Remis to minimum, ale w głębi duszy nie dopuszczam do siebie innej myśli niż o zwycięstwie.

W niedawnym starciu z Chelsea pokazaliśmy jak potrafimy grać i dzisiaj musimy to powtórzyć. Przede wszystkim pressing wysoko na połowie City. To jest element, który dołożyliśmy do swojego repertuaru w tym sezonie. Zaskoczyliśmy tak Chelsea i chociażby Manchester City w pierwszym starciu na stadionie miejskim.

Po drugie siła fizyczna. Ten mecz będzie mieszanką gry technicznej i ostrej fizycznej walki, jaką znamy ze starć ze „słabszymi” zespołami z Premiership. Na szczęście ten sezon to również zmiana w tej kwestii. Potrafimy nie tylko grać, ale i ostro się przepychać.

Do boju Gunners !!!