Już w najbliższą sobotę na Emirates zaawitają kłusaki, czyli piłkarze Bolton Wanderers.
Kiedy pomyślę o Boltonie to na myśl przychodzi mi zeszłoroczne starcie tych drużyn w Londynie. Arsenal potrzebował wtedy dwubramkowego zwycięstwa aby objąć pozycję lidera Premiership. Wielu kibiców było tamtego wieczoru pewnych swego, a w powietrzu czuć było napięcie. Jak to jednak często bywa, bańka okazała się zbyt mocno napompowana, i już po 26 minutach, Arsenal przegrywał 0-2…
Stadion milczał.
To co się potem wydarzyło, pokazało ogromną siłe mentalną Kanonierów. Cztery bramki, z czego 3 strzelone w drugiej połowie sprawiły, że tamtego wieczoru wspieliśmy się na szyt tabeli.
Ale jeszcze ciekawiej było prawie dokładnie 47 lat temu. 7 wrzesnia 1963r. Arsenal pokonal Bolton 4-3. Nieprawdopodobne czasy, nieprawdopodobni ludzie, nieprawdopodobny mecz…
W najbliższą sobotę powtórka mile widziana …
Arsenal-Bolton 20 stycznia 2010







