Kiedy mecz jest o 6 punktów…i coś więcej.

Posted by admin On Październik - 2 - 2010ADD COMMENTS

Na starych, XVIII-wiecznych mapach Londynu można było zobaczyć w okolicach dzielnicy Chelsea małą zatoczkę „Stanford”. Jak wskazywały mapy kartograficzne, leżała ona tam, gdzie obecnie jest jedna z trybun obiektu – East Stand. Jadąc w stronę stadionu ulicą Fulham Road trzeba było przejechać po moście nazywanym potocznie „Little Chelsea Bridge”, który wznosił się ponad małym potokiem wpływającym do zatoczki „Stanford”. Ze zlepku słów powstawały nazwy „Stamford Bridge”…

Zostało 30 godzin…mam pustkę w głowie . Przeczytałem już wszystko o tym jak groźny jest Drogba i ile znaczy dla nas Fabregas, którego zabraknie. Wszystko to nie ważne. W takich momentach jak ten, niewiele można już zrobić. Liczy się tylko wynik. Pomimo, i na skutek wszystkiego.

Dzielą nas 4 punkty. W przypadku zwycięstwa zniwelujemy ten dystans do zaledwie jednego oczka, jeśli przegramy, zrobi się ich siedem…Klasyczny „six pointer”, jak mawiają anglicy. Ale to nie wszystko. Ten mecz to nie tylko konfrontacja dwóch faworytów do mistrzostwa Anglii, to również, a może przede wszystkim mecz derbowy. Miasto podzielone na pół. Niebieska i czerwona rzeka w tunelach metra i uliczkach prowadzących do Stamforde Bridge.

Zagramy bez Fabregasa, Van Persie’go i z Łukaszem Fabiańskim na bramce. Niebiescy wybiegną bez swojego kapitana Franka Lamparda. Ale to znowu nieważne.  Kiedy w poniedziałek rano, pierwsze gazety brytyjskie wylądują na pułkach, na odwrocie każdej z nich widniały będą dwie ogromne cyfry. Jeśli będziemy mieć szczęście, ta zapisana w drugiej kolejności, oznaczająca wynik drużyny przyjezdnych, będzie większa.

Jest coś jeszcze. Niewielkie rzeczy pomiędzy zapisanymi liniami tekstu. Małe, prywatne mecze każdego z nas. Na boisku, jest tylko miejsce dla 22 graczy, ale przed telewizorami, to spotkanie rozegra się w milionach głów.

chelsea vs arsenal  niedziela 17.00