Bohater ostatniej akcji! Wolverhampton 0 Arsenal 2

Posted by admin On Listopad - 12 - 2010ADD COMMENTS

Jak wygrac spotkanie, w którym przez dziewięćdziesiąt minut nie zdobywa się bramki ? Można i to nawet 2-0!

To zazwyczaj wyglądało tak. Rozpoczynaliśmy grę, ja podawałem piłkę do tamtego gościa, a on biegł przez całe boisko i strzelał bramkę. Wszystko trwało 10 sekund, piłka była pożyczona, a my oboje mieliśmy po 9 lat i przetarte buty. BRAMKA, chwila radości i …decyzja sędziego. Sędziego, którym zazwyczaj był największy i najgrubszy koleś z drużyny przeciwnej. Gol nieuznany. Powód ?  Mniej ważny…Może poprostu kapitanowie obu drużyn nie uścisnęli sobie dłoni przed rozpoczeciem spotkania ??

Kiedy Chamakh pakował piłkę do siatki w 37 sekundzie spotkania z Wolverhampton miałem wrażenie, że gracze Wilków błagalnym wzrokiem próbują wymusić na arbitrze podobną decyzję. Mecz zaczął się najlepiej jak tylko mógł i kto śmiałby wówczas przypuszczać, że najbliższe 90 minut będzie najdłuższym okresem czasu w tym sezonie.  Poza kilkoma świetnymi okazjami na początku spotkania na podwyższenie wyniku, to Wilki przejęły kontrolę nad tym co działo sie na boisku. MIeliśmy swoje okazje, fakt…ale to oni mieli w oczach to coś.

Wszystko biegło więc jak w starym, dobrze znanym filmie. Była 94 minuta.Ostatnia z doliczonych.  Kolejne natarcie Wilków kończy się zablokowanym strzałem i rzutem rożnym. Kiedyś powiedziałem tutaj, że w takich sytuacjach należy wykopać piłkę i wsłuchiwać się w gwizdek sędziego.  W przeciwnym razie, jeśli ta znów wróci w twoje pole karne, a ty jesteś akurat w koszulce Arsenalu, KARMA znajdzie sposób, żeby ukarać cię po swojemu. Już ona to potrafi.

Piłka wróciła w nasze pole karne i…

Niewiarygodna interwencja i niewiarygodma akcja. 2-0, bramki w pierwszej i 94 minucie Chamakha!

To było najdłuższe 90 minut w tym sezonie. Ale co za moment ! Co za moment!!

Trzymajcie się Kanonierzy.